Wybierasz pakiet i płacisz
BLIK albo karta, jedna płatność za jedno wydarzenie. Galeria powstaje w tej samej minucie, a linki dostajesz na ekranie i mailem.
Goście skanują kod ze stołu i wrzucają zdjęcia prosto z telefonu. Każde podpisane imieniem, w pełnej jakości, w Twojej galerii — jeszcze zanim impreza się skończy.
Bez aplikacji · bez zakładania kont przez gości · próba za darmo na 5 gości
Fotograf łapie oficjalne kadry. Reszta wieczoru siedzi w kilkuset telefonach i nigdy stamtąd nie wychodzi.
Część trafia na grupę, część w prywatne wiadomości, a reszta zostaje u kogoś, kto obiecał wysłać jutro — i nigdy tego nie robi.
Zdjęcie przepuszczone przez czat traci połowę szczegółów. Do druku już się nie nadaje.
Sześćset plików o nazwie IMG_xxxx i zero informacji, komu podziękować.
Aplikacja na jedną noc to bariera, której połowa gości po prostu nie przejdzie.
Nazwa, data, lista gości wklejona z arkusza albo wpisana z ręki. Pięć minut przy laptopie.
Kody na stoły drukujesz w każdym pakiecie. Od Imprezy w górę — także imienne, po jednym na gościa.
Aparat w telefonie otwiera stronę. Nie ma instalowania, logowania ani zakładania konta.
Kod z imieniem od razu wie, kto wrzuca — nikt się nie przedstawia drugi raz.
Galeria rośnie w trakcie imprezy. Rano pobierasz paczkę z folderami po osobach.
Bez etapu „przygotowujemy pliki” — ZIP schodzi w trakcie pakowania.
Mechanika jest ta sama: kod na stole, zdjęcia w jednej galerii. Zmienia się tylko liczba gości — a od niej zależy pakiet.
Nie ma na liście tego, co organizujesz? To i tak zadziała — produkt nie pyta o rodzaj imprezy, tylko o liczbę gości.
Nie musisz nikogo prosić o zdjęcia ani zbierać ich po komunikatorach.
Paczka schodzi już posegregowana, nie jako jeden worek plików.
Pełna rozdzielczość prosto z telefonu. HEIC z iPhone'a otwiera się wszędzie.
Prywatny adres do galerii, którym nie musisz się z nikim dzielić.
Lista gości pokazuje liczniki — wiesz, kogo trącić następnego dnia.
Ktoś przypomni sobie o zdjęciach tydzień później? Ten sam kod dalej działa.
Bez kodu nie widać niczego. Wyszukiwarki nie mają się czego złapać.
Cała droga gościa mieści się w kilkunastu sekundach i jednym kciuku.
ZIP rozpakowuje się do folderów nazwanych imionami. Nie do jednego worka z sześciuset plikami IMG_xxxx.
Otwierasz jeden adres na laptopie podpiętym do telewizora albo rzutnika. Nowe zdjęcia wchodzą same, co kilkanaście sekund, podpisane imieniem autora.
Wszystko dzieje się w przeglądarce, którą gość już ma w telefonie.
„Ania i Marek” to jeden folder. Podgląd listy pozwala to poprawić.
Tabulator, przecinek albo zwykły wiersz — wszystkie trzy naraz.
Galeria ładuje 80 KB zamiast 4 MB, więc działa też na słabym zasięgu.
Paczka schodzi w trakcie pakowania. Nie czekasz na żadną kolejkę.
Ktoś zgubił swój kod? Skanuje ten ze stołu i podaje imię.
Oddajecie nam kilkaset prywatnych zdjęć. Poniżej dokładnie to, co się z nimi dzieje — bez ogólników o „bezpieczeństwie na najwyższym poziomie”.
Nie sprzedajemy ani nie udostępniamy nikomu zdjęć, adresów e-mail ani list gości. Nie używamy ich do trenowania czegokolwiek.
Bez abonamentu i bez prowizji od zdjęcia. Pakiet dobierasz do liczby gości, nie do rodzaju imprezy.
Ponad 150 gości, kilka dni, własne barwy na kodach? Napisz, odpowiadamy tego samego dnia.
Nie. Kod QR otwiera zwykłą stronę w przeglądarce, którą telefon już ma. Nie ma aplikacji, konta ani hasła — kod jest jednocześnie zaproszeniem i legitymacją.
Nie, wesele to po prostu największa impreza. Tak samo działa na urodzinach, chrzcinach, komunii, osiemnastce, studniówce i imprezie firmowej. Różni się tylko liczba gości, a od niej zależy pakiet.
Na każdym stole stoi kod ogólny. Gość go skanuje, wpisuje imię i jest w środku. Zdjęcia trafią do folderu z tym imieniem.
Tak. Galeria nie jest publiczna, magazyn plików jest zamknięty, a każde zdjęcie pokazuje się przez adres podpisany na godzinę. Bez kodu albo Twojego linku nie widać niczego.
Tak. Zdjęcia w formacie HEIC zamieniamy po drodze na JPEG, więc otwierają się także na Androidzie i na starszych komputerach. Oryginał zostaje nietknięty w paczce.
Zależnie od pakietu: od 14 do 90 dni. Do tego czasu możesz pobrać paczkę dowolną liczbę razy, także po kawałku.
Od razu. Nie ma etapu „przygotowujemy paczkę” — pierwsze zdjęcia widać jeszcze w trakcie imprezy, a ZIP-a pobierasz nazajutrz rano przy kawie.
Zdjęcia można wrzucić później tym samym linkiem — kod działa przez cały czas życia galerii. Warto podać gościom hasło do Wi-Fi na sali.
BLIK albo karta, jedna płatność za jedno wydarzenie. Galeria powstaje w tej samej minucie, a linki dostajesz na ekranie i mailem.
Z arkusza albo z ręki, w swoim panelu. Kody imienne i kody na stoły drukujesz sam — cztery na A4, kiedy chcesz, ile chcesz.
Resztę robią goście. Ty rano pobierasz paczkę ze zdjęciami poukładanymi w foldery z imionami.
Co ze zdjęciami gości. Galeria nie jest publiczna i nie trafia do wyszukiwarek — wejście prowadzi wyłącznie przez kod. Zdjęcia należą do Was; po ustalonym czasie galeria wygasa, a pliki znikają. Nie używamy ich do niczego innego.
Wybierz pakiet, zapłać BLIK-iem i za minutę masz galerię z kodami do wydruku. Większe wydarzenie albo pytania przed zakupem — napisz, odpowiadamy tego samego dnia.